Będą to niełatwe 2 tygodnie. Po pierwsze już nie mogę się doczekać, niby to tylko głupie trzy miesiące, ale tyle razy chciałam się z Wami spotkać, że wydaje się jakby minęło sto lat. Po drugie, jak się okazuje, atmosfera w domu znów grobowa, staram się skupiać na pozytywach, chociaż wiadomo, nie jest to proste. Ale o pozytywach mówiąc byłam wczoraj z Fabs, moją koleżanką, na I <3 techno w Gent i było bardzo, bardzo fajnie, chociaż muszę przyznać, że nadal bolą mnie nogi :P Widziałyśmy Fritza i Paula K., Cassius, Katy B, Crookers, Benga vs Scream, chwilę Chase and Status. Niestety Digitalism grał wtedy co Paul, więc nie udało się pójść. Generalnie świetny festiwal, w wielkiej hali typu,eee głupie skojarzenie "targi kielce" :P Ale nie wiem do czego to porównać, haha. OGROMNE miejsce, główna hala + 6 'pokoi' ze scenami. Więc zabawa była przednia. A przed wycieczką do Gent byłam na dżob interwju w hostelu, o którym wspominałam wcześniej, no i chyba to mam. No to tyle pozytywów.
Hey, Bobby Marley, sing sth good to me!
Everybody's serious but me. (Allen <3)
oraz I don't wanna grow up.
Ale! W środę 30.11 pierogi Kiki, dacie wiarę?
Hey, Bobby Marley, sing sth good to me!
Everybody's serious but me. (Allen <3)
oraz I don't wanna grow up.
Ale! W środę 30.11 pierogi Kiki, dacie wiarę?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz