sobota, 18 maja 2013

maj2

No i toczy się ten maj jakoś, niezbyt śpiesznie i przyjemnie, ale się toczy. Kraina deszczowców daje się we znaki, było kilka pięknych dni i ciepłych (tzn 12 stopni), ale dzisiaj powrót do brytyjskiej pogody. Tak, mówiłam, że lubię taką pogodę. W sumie to lubię, ale chyba bardziej chodziło mi o to, że nie lubię jak jest za ciepło i jak świeci słońce cały czas haha. No nic, taki lajf.
Chodzę do pracy, uczę się do egzaminów, generalnie nic szczególnie ciekawego się nie dzieje, poza tym, że nie mam na nic czasu (ostatnie kilka dni to było szaleństwo, ale teraz mam trochę wolnego by skupić się na nauce sasasasa), załatwiam BIZNESY. 


 Szwab namacza sobie naczynia (nie, ten talerz nie złamał się dopiero co, stał najpierw przez kilka dni, a potem Szwab postanowił go umyć. Litości)
 wracam z pracy dzisiaj
 jestę kujonę
 </3 
 kilka dni temu było jeszcze ładnie
 polski tydzień w lidlu (i niemiecka wódka WTF)
 najnowsze odkrycie cydrowe <3
 foto z pracy








Tutaj kilka zdjęć z Cruden Bay. W zeszłą niedzielę pojechaliśmy na małą wycieczkę na północ i było całkiem fajnie, pogoda nawet dopisała. Widoki wspaniałe, nie oddadzą tego żadne zdjęcia niestety. Musiałam brać udział w przygodach takich jak przechodzenie przez rzekę itd, czym nie byłam zachwycona, nienawidzę takich rzeczy, ale poza tym bawiłam się dobrze, moja ulubiona część to oczywiście piknik, kiełbaski i moment słońca. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz