środa, 30 stycznia 2013

Styczeń


Zauważyłam, że sporo osób nadal wchodzi na mojego bloga, więc postanowiłam nadgonić trochę i stąd też dwa poprzednie posty. Dzisiaj mam wolny dzień, generalnie mój plan lekcji na nowy semestr jest WSPANIAŁY i jestem z niego ( i siebie za refleks!) bardzo dumna. Mam nadzieję, że uda mi się pisać coś częściej, ale prawda jest taka, że ostatnio po prostu nic szczególnie ciekawego się nie działo, więc nie miałam o czym pisać, no a pisanie, po to, żeby pisać pozostawiam trzynastoletnim bloggerkom :) 

W grudniu i styczniu wizytował u mnie najwspanialszy człowiek na ziemi, doskonale się bawiliśmy, ja już 25.12 przestałam pracować, więc mieliśmy czasu na spacery i inne tego typu zabawy. 9 stycznia byliśmy w Edynburgu, gdzie całkiem nam się podobało, ale nie żałowaliśmy, że nie możemy zostać dłużej. Od 12 stycznia do zeszłego piątku miałam sesję (4 egzaminy), w poniedziałek zaczęłam nowy semestr - mam nadal te same 4 przedmioty, czyli kierunkowe: socjologia i visual culture (film& visual culture, pierwszy semestr był film, teraz jest visual culture :P) i dwa dodatkowe, czyli hiszpański i psychologia. Póki co wszystko wydaje się być nadal fajowe, ale nigdy nie wiadomo, jak to będzie, wiadomo - nowe grupy, czasami nowi prowadzący, nowe zadania, strach! 

Generalnie styczeń przebiegł dość leniwie, najpierw na rozrywkach z Mateuszem, potem na nauce i opłakiwaniu jego wyjazdu, a  na koniec na przygotowywaniu się do nowego semestru i kilku zabawach w ramach re-fresher's week (np darmowego wypadu do kina na 7 psychopatów - całkiem się ubawiłam). 


Załączam kilka zdjęć i obiecuję postarać się pisać co najmniej raz na miesiąc robiąc tego typu podsumowanie, a przede wszystkim dziękuję wszystkim, którzy tutaj wchodzą.  






Edynburg 



Alkoholizacja
Tak jest teraz za oknem. Wiatr 42km/h temp.6 stopni Celsjusza, wilgotność powietrza 73%
Pyszności aberżydińskie
A to mój plan lekcji, czyli bitch please, I'm fabulous!

2 komentarze:

  1. O mamusiu, jaki ten Edynburg piękny :o Jak z gotyckiej powieści cały! Jak wrzosowiska w formie miasta!

    Chryste, a w Sukowie dzisiaj odwilż, i wszystko płynie, nie da się przejśc przez podwórko do samochodu by nie przemoczyc butów, zło i nienawiśc bardzo :(
    Oj Kobi, Kobi, tęskno mi :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Też mi tęskno milion, a Edynburg faktycznie fajoski :D
    Odwilż to koszmarból, wiadomo, ale tutaj taka odwilż jest na codzień haha, teraz tak pizga, że słyszę to w pokoju. Kocham wiatr. Kielce wymiękają w przedbiegach.
    Będę w domu na pod koniec marca (27) do 11 kwietnia, także szykuj się! <3

    OdpowiedzUsuń