Po powrocie z naszej wielkiej wycieczki było jeszcze kilka wspaniałych wydarzeń w Kielczech, takich jak np urodziny Katriny:
oraz inne równie wspaniałe dni spędzone z Wami.
W końcu nadszedł wrzesień, z początku nadal bardzo zabawowy (urodziny Mo$he),
później nieco bardziej sentymentalny (podróż do Warszawy i mój wylot do Aberdeen).
Od 11 września siedzę sobie w Aberdeen, a od 28 chodzę do szkoły.Właściwie zdjęcia stąd każdy już widział, no ale może nie wszystkie! :)
wrzesień
październik
listopad ( z wycieczką do Londynu - zdj 2 i 4)
grudzień (atrakcje: koncert Florence & The Machine, uniwersytecka choinka, gorąca czekolada i pyszności, zaciesz w świątecznej atmosferze, granie w gry)
druga - lepsza część grudnia(!) (czyli Wigilia, wspólnej roboty pierogi ruskie z fetą i frytkami, pocztówki świąteczne, wszechobecny golf i absurd oraz skocz eg z dodatkami).
Zdjęć z Sylwestra nie wrzucam, bo i tak nikt by nie uwierzył, że to Sylwester.
Na koniec chciałabym podziękować wszystkim za to, że ten rok był tak udany i w ogóle, że byliście i ciągle jesteście. Jest to super uczucie wiedzieć, że ktoś zawsze na mnie czeka :)
PS Tak, niektóre zdjęcia robił MAREK (zarówno z tego jak i poprzedniego posta) - pozwoliłam sobie ich użyć i proszę na mnie nie krzyczeć, to może w końcu dostaniesz pocztówkę.
PS Tak, niektóre zdjęcia robił MAREK (zarówno z tego jak i poprzedniego posta) - pozwoliłam sobie ich użyć i proszę na mnie nie krzyczeć, to może w końcu dostaniesz pocztówkę.



.jpg)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz