wtorek, 12 marca 2013

my friends are getting married...

My friends are getting married and I am just getting drunk. Ok, to nie jest do końca prawda, nie mogę narzekać kiedy ktoś zapyta "co w Twym serduszku?" (pozdro Bers),a na alkohol mnie nie stać, ale w ciągu ostatnich tygodni dostałam zaproszenie na ślub oraz dowiedziałam się o 2 zaręczynach wśród znajomych. CZYLI TO JUŻ? Ja wiem, ja wiem, pisałam coś podobnego jakiś rok temu, może dwa, ale niewiele się  zmieniło, tzn wszystko się zmieniło, ale z drugiej strony to nic haha. Jakto takto? No bo niby dopadł nas już ten wiek, że to nie jest wcale dziwne, że ludzie są poważni i się zaręczają i mają dzieci i biorą śluby i kredyt i kupują samochód i wybierają nowy telewizor i kolor linoleum, ALE z drugiej strony to jakoś tak szybko zleciał czas i to chyba właśnie fakt, że to NIE jest dziwne już szokuje najbardziej. Rozumiecie o co się rozchodzi? O jakieś takie uświadomienie sobie, że to już ten wiek. Że to jeszcze nie ten, że mam koleżanki, które są starymi pannami, ale tez już nie ten, kiedy ktoś kto jest zaręczony zwariował albo ma nieplanowane dziecko w drodze. Podsumowując: jestem stara. Jesteśmy starzy. Starzejemy się. Przemijamy. Ojejku, rety!
Poza tą krótką refleksją, która tak naprawdę wcale nie jest krótka, ale aż tak nie rozbryżdżę tutaj swojego umysłu przed Wami, to mogę napisać, że w marcu jak w garncu, bo przez chwilę była piękna wiosna i bezchmurne niebo, a wczoraj znowu spadł śnieg i kiszka kaszanka, zimno jak cholera i w ogóle nieprzyjemnie, no i standardowo wieje.
Już za 11 dni lecę do Paryża, więc w sumie to całkiem niedługo, więc jaram się już nieprzeciętnie, bo stęsknion za Szczepim bardzo strasznie już tak och, zresztą za Pralką też, no a potem już za 15 dni spotkam się z całą resztą i będzie super super super i zabawa na 4 fajerki i ubaw po pachy. Ale przed tym muszę jeszcze napisać esej na historię Hiszpanii :(((
Poza tym, to jak ktoś ma zbędne kilkaset złotych, chętnie przyjmę, bo chciałabym wybrać się na ślub w maju, na który zostałam zaproszona, ale chwilowo TOTAL brak środków, więc wpisujcie miasta i wysyłajcie symboliczną złotówkę za pomocą smsa o treści KOBI na nr 0000.
Na koniec kilka zdjęć - mimo iż jest już marzec wciąż dostaję różne wspanialne przesyłki, dziękuję, dziękuję, dziękuję! 





Buziaki, buziaki i do zobaczenia wkrótce, piękni ludzie! 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz