poniedziałek, 13 lutego 2012

Zimno!

Cynamonowe Ciasteczka!
Nadal są tacy wśród Was, którzy zaglądają (szacun), szkoda tylko, że ja chwilowo nic ciekawego nie mam do powiedzenia (dlatego jak typowa bloggerka w wieku lat 13stu napiszę wspaniałego posta o niczym, aby móc się poczuć fajnie, że tworzę, że piszę, że fajna babka ze mnie bo ludzie mnie czytają w internetach).
Jutro skończę 21 lat, trochę mnie to przeraża, pamiętam, że w zeszłym roku strasznie płakałam w swoje urodziny, że czułam się jakaś samotna i beznadziejna, pomimo iż wspaniałości z roku zabrały mnie na piwo i zostałam obdarowana różnymi różnościami i wszyscy pamiętali, telefon dzwonił nieustająco, a na fejsbuku brakowało mi już sposobów na dziękowanie na otrzymane serdeczności. Jakoś wszystko wtedy było nie tak, ostatecznie urodziny zakończyłam w towarzystwie 4 żubrów i łomży oraz kurczaka z piszczałką w środku. W tym roku mam wspaniałe plany - mam spędzić cały dzień z Adą w naszym mieszkaniu w Hucie, mamy zjeść coś dobrego, za pewne coś wypić, no a w sobotę urządzamy huczną zabawę z niesamowitym faszystowskim motywem. Myślę, że może być fajnie, taką mam nadzieję, obawiam się tylko, że jutro znów puszczą mi nerwy, że emocjonalny wrak okaże się silniejszy od uśmiechniętej buzi, że znów zapragnę zostać sama i użalać się nad sobą oraz wymyślać nierealne scenariusze typu 'co by było gdyby" lub generalnie jak będzie wyglądało moje życie. Zobaczymy. Póki co jestem jeszcze w domu, nadal walczę z kacem po wczorajszym wspominaniu dobrych czasów oraz rozpatrywaniu planów na przyszłość, dyskusji o polityce, szkolnictwie, edukacji, przyjaciołach, plotkach, intrygach, dzieciach, rodzinie (...) z Anią, zbieram się by wyjść do mojej siostry i wręczyć jej synowi walentynkę (w końcu to jedyny mężczyzna, który uważa, że jestem MISTRZEM KUR [czyt. Angry Birds] :D).
To i tak zbyt dużo pisania o niczym, spełniłam swój bloggerski obowiązek poprzytruwaniu o moim życiu, o wizycie w smutnym jak pizda mieście Kielce, w którym na szczęście są różne Osobistości, z którymi można się spotkać i różne Miejsca, gdzie czasami fajnie zajrzeć, no i o tym, że jak zwykle się czegoś boję (oczywiście nocowanie w domu samemu pomijam haha).
Noście czapki i szaliki, a najlepiej nawet rękawiczki, miejcie czerwone noski i rumiane policzki - bo to ładnie wygląda i trzymajcie się zdrowo. Pozdrawiam, ściskam, całuję. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz