piątek, 12 lipca 2013

Inverness & Loch Ness

Misie misiowe!
Dzisiaj mam dobry dzionek! Dobry! Już wybrałam się do pracy, ale (dzięki MM) postanowiłam sprawdzić, czy mam ze sobą telefon komórkowy, a  tu patrzę SMS, a tam, że mam wolne dziś. Ujeeee. Jeszcze nie wiem co zrobię z tym, ale póki co siedzę w łóżku i jest fajowo. Lubię mieć wolne.
Poniedziałek do środy też miałam WOLNE (co za luksusy w tym tygodniu, szał), więc pojechaliśmy na wycieczkę! Spędziliśmy jeden dzień w Inverness, a potem drugi nad Loch Ness. Inverness to takie miastko na północy i zaskoczyło nas dość pozytywnie, jest tam trochę atrakcji i w ogóle nawet tam niebrzydko. Spędziliśmy noc w creepy hostelu (ale za to tanim jak na ceny tutejsze) i ruszyliśmy nad jezioro, a tam... Lekkie rozczarowanie. Jakieś głupie ruiny za miliony monet, jakaś mała wioska z właściwie brakiem atrakcji, jakieś muzeum z kretyńskimi wizualizacjami... No, ale podtrzymywało nas na duchu to, że było bardzo ładnie, że owieczki, że jezioro, że słoneczko. Aż w końcu trafiliśmy do FORT AUGUSTUS (na końcu jeziora) i tam było już naprawdę fajowo, choć nadal nie aż tak jarmarcznie jak się spodziewałam i główną atrakcją były schody na rzecze, a nie Nessie.
Tak czy siak wyjazd uważam za bardzo udany i było fajosko, pogoda nam się bardzo udała (zresztą już od jakichś 2 tygodni jest mega CIEPŁO i słonecznie, aż za ciepło :<) i zobaczyliśmy nowe miejsca, no i odpoczęliśmy sobie troszkę. Już nie mogę się doczekać kiedy będziemy mogli znów gdzieś pojechać!
Jeśli chodzi o zdjęcia, to można obejrzeć wszystkie tutaj (polecam czytać SUPER ZABAWNE opisy), nie mogę się za bardzo zdecydować, które są najciekawsze, na dodatek picassa poprawiła je i nawet zrobiła GIFa ze schodów na rzece :)
No i to chyba tyle, pozdro600 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz